Dzisiaj pierwszy, mam jednak nadzieję, że nie ostatni w mojej kolekcji - zegarek. Od kilku miesięcy czekał na pomysł godny zrealizowania :)
W końcu stwierdziłam, że najlepiej mu będzie w towarzystwie plecionki z jakiś ładnych kamyczków - padło na agat indiański (8 mm) i metalowe przekładki bali. Długość ok. 17 cm.
W końcu stwierdziłam, że najlepiej mu będzie w towarzystwie plecionki z jakiś ładnych kamyczków - padło na agat indiański (8 mm) i metalowe przekładki bali. Długość ok. 17 cm.
fot. 330.
fot. 331.
fot. 332.
fot. 333.
fot. 334.
nie przepadam za zegarkami ale ten łączy w sobie i czasomierz i piękną oprawę :)
OdpowiedzUsuńAle ładny :) U mnie od wtorku czeka jedna zegarowa tarcza, ale poczeka na zdanie egzaminu, bo chcę do niej kilka kulek dopleść :)
OdpowiedzUsuńTo jest majstersztyk. Podziwiam Cię.
OdpowiedzUsuńRewelacja!! A ja ostatnio szukam dla siebie zegarka i zamarzyło mi się żeby mi ktoś zrobił. Musi być srebrny bo mam alergię. Ale ten Twój znów mi zamieszał w głowie :)
OdpowiedzUsuńMałpa zielona! Chyba się zeźliłam okrutnie! Nie powiedziałaś mi nic, a nic o zegarku. Prawie się pochorowałam na takie coś. Będę się naprzykrzać :)
OdpowiedzUsuńPiękny i pomysłowy drobiazg. Funkcjonalność i elegancja w jednym. Pozostałe prace również urocze. Wyrazy uznania. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń