poniedziałek, 29 sierpnia 2011

212. W oksydzie

Już dawno nic nie oksydowałam, a przeróżne sreberka czekały i czekały ;)
Pierwsze to kolczyki z korala filipińskiego (10 mm) i onyksu (6 mm). Długość 5,5 cm.

fot. 335.

fot. 336.
 
Druga para powstała z  onyksu (10 mm) i kryształków bicone swarovskiego (4 mm) w kolorze silvershadow. Długość 4,5 cm.

fot. 337.

fot. 338.

5 komentarzy:

  1. koral filipinski... ach jak on cudnie wyglada :)
    drugie tez piekne :) cudne zdobienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsze skradły moje serce bo są z koralem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam koral :) Obie pary piękne, ale pierwsze w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)