niedziela, 19 lutego 2012

262. Kyanit

Tydzień przeżyłam pod znakiem L4, ale nie pozwoliłam sobie na lenistwo ;) Dostałam przesyłkę
z Beadshop - cudne kyanity, cloisonne, muszla paua. W ruch poszło srebro i powstały 3 pary kolczyków i 5 wisiorów na rzemieniach
. A to wszystko, że tak powiem "na wspomaganiu" antybiotykiem ;)

Dzisiaj pierwsza para - srebrne kolczyki z prostokącików kyanitu i białych perełek swarovskiego. Długość z biglami 4,5 cm. 

fot. 440.

Ps. :)
Niedawno minęły dwa lata od założenia bloga, myślę, że coś z tej okazji wkrótce 'urządzę'. Muszę tylko trochę dojść do siebie ;) Zaglądajcie!

5 komentarzy:

  1. Kyanit ma w sobie coś;) No to czekam z niecierpliwością na to coś;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne, przyznaję się, że z kyanitem nie miałam jeszcze do czynienia ale u Ciebie prezentuje się znakomicie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)